Instytut Floris et Herba to internetowa szkoła magii założona przez Dantego Dominica Castillo oraz Williama H. Sterna w lutym 2026 roku. Przy tworzeniu instytutu pomogli im: Aileen Sauveterre, Annabeth Snow, April Canses, Lian Hyde, Lisette Valerith d'Virelle, Melanie Sinclair-Larreau oraz Scarlett Winchester. Celem instytutu jest edukacja młodych czarownic i czarodziejów na bazie wiedzy z uniwersum wykreowanego przez J. K. Rowling.

⊰═══════════════════⊱

Mówi się, że magia, choć rodzi się w różdżce, nigdy nie istnieje naprawdę bez ziemi, z której wyrasta drzewo, z jakiej ona pochodzi. Z tej myśli narodził się Instytut Floris et Herba miejsce starsze, niż wielu chciałoby pamiętać, i bardziej świadome, niż komukolwiek wygodnie przyznać...

U schyłku XVII wieku, w czasach gdy świat czarodziejów wciąż odbudowywał się po wojnach i rozłamach, spotkało się dwóch czarodziejów. Aurelius Floris był botanikiem magicznym o niezwykłej cierpliwości, człowiekiem, który potrafił godzinami obserwować roślinę, zanim pozwolił sobie na choćby jedno zaklęcie. Wierzył, że flora nie jest narzędziem, lecz rozmówcą, a natura odpłaca się tylko tym, którzy potrafią słuchać. Cassian Herba był jego przeciwieństwem: magomedyk i mistrz eliksirów, znany z ratowania tych, których inni uznali za straconych. Tam, gdzie Floris widział granice, Herba widział wyzwanie. Tam, gdzie jeden mówił o równowadze, drugi mówił o cenie.

Połączyła ich praca nad leczeniem ofiar magicznych zatruć. Szybko zrozumieli, że prawdziwa moc tkwi nie w samych czarach ani w samych roślinach, lecz w miejscu, gdzie te dwa światy się przenikają. Tak narodziła się idea Instytutu — akademii dla tych, co chcieli zagłębić się w żywe, niebezpieczne źródła magii.

Na początku dni w murach szkoły, były ciche i niemal legendarne. Przyjmowano tylko wybranych miłośników wszelakiej roślinności, jacy nie bali się pracy z florą zdolną leczyć równie skutecznie, co zabijać. Szklarnie Instytutu rosły wraz z jego reputacją, a każda nowa roślina była traktowana jak istota, której należało nadać imię i historię. W tamtym czasie powstały także Zagajniki — Dahlia, Lilium, Plumeria oraz Rosa —  kręgi myślowe, skupiające tych, którzy podobnie postrzegali naturę i magię.

Z biegiem lat Floris et Herba zaczęło budzić niepokój. To, co dla jednych było postępem, dla innych stawało się przekroczeniem granic. Powstawały historie, plotki o tym jak opracowywano antidota na klątwy uznawane za nieodwracalne, a rośliny wykorzystywane w leczeniu zdawały się czasem rozumieć więcej, niż powinny. Aurelius Floris coraz częściej próbował studzić ambicje uczniów i współzałożyciela, przypominając, że natura nie zapomina zadanych jej ran. Cassian Herba odpowiadał, że wiedza nigdy nie powinna się cofać.

Po śmierci Florisa Instytut zmienił się niepostrzeżenie. Badania stały się śmielsze, a jedna ze starych szklarni — ta, której dziś nie zaznacza się na mapach — zaczęła przyciągać uwagę najbardziej ambitnych uczonych.

Na początku XX wieku doszło tam do wydarzenia, które na zawsze zapisało się w historii jako Incydent Czarnej Szklarni tak przynajmniej mówią ci, którzy przodkowie się tam uczyli. Pracowano nad rośliną zdolną reagować na emocje czarodzieja i wzmacniać magię życiową, lecz eksperyment wymknął się spod kontroli. Kilku badaczy straciło życie, pozostając na zawsze korzeniami owej rośliny. Część szklarni zamknięto, a Ministerstwo Magii objęło Floris et Herba surowym nadzorem.

Niedługo potem Cassian Herba zniknął. Jedni twierdzą, że zmarł podczas prób naprawienia swojego dzieła, inni — że stał się jego częścią. Prawda, jak wiele w historii Instytutu, nigdy nie została zapisana w oficjalnych kronikach. Więc nie wiadomo, czy to fakt, czy legenda.

Aby przetrwać, Instytut musiał się zmienić. Akademia dla wybranych stała się szkołą, w której uczono od podstaw, stopniowo prowadząc uczniów ku różnych specjalizacji. Nauka została podzielona na etapy, a praktyczne staże miały odtąd sprawdzać nie tylko wiedzę, lecz także odpowiedzialność. Jednak nawet po reformach serce Instytutu pozostało tam, gdzie zawsze — w szklarniach, w ziemi przesiąkniętej magią dawnych eksperymentów.

Dziś mówi się, że zamknięte szklarnie wciąż żyją własnym rytmem, a sam Instytut pamięta zarówno ostrożność Florisa, jak i ambicję Herby. Floris et Herba nie jest jedynie szkołą. Jest żywą kroniką, jaka cicho obserwując tych, którzy odważą się sięgnąć po jej sekrety.

Ta strona używa plików cookies.
Polityka Prywatności
Jak wyłączyć cookies?
Cyberbezpieczeństwo
ROZUMIEM